Jesteś na stronie:

Prezydent Kwaśniewski o swojej ukraińskiej misji

14.06.2012

Marcin Wojciechowski: Jest pan wraz z b. szefem Parlamentu Europejskiego Patem Coxem obserwatorem procesu b. ukraińskiej premier Julii Tymoszenko. Ta sprawa blokuje stosunki Ukrainy z Zachodem. Czy jest sposób na jej rozwiązanie, czy to raczej misja symboliczna?

Aleksander Kwaśniewski: To nie jest misja symboliczna. W poniedziałek spotkaliśmy się z córką Julii Tymoszenko, jej adwokatem i b. wicepremierem Hryhorijem Nemyrią, jednym z głównych politycznych doradców przywódczyni opozycji. Potem rozmawialiśmy przez trzy godziny z prezydentem Wiktorem Janukowyczem o okolicznościach zawarcia i konsekwencjach kontraktu gazowego podpisanego w styczniu 2009 r. przez Tymoszenko. Spotkaliśmy się też z premierem Mykołą Azarowem, byli tam obecni urzędnicy związani ze sprawą: ministrowie sprawiedliwości i zdrowia, przedstawiciel prokuratury, Rady Bezpieczeństwa, a nawet lekarze. To dowód, że w Kijowie potraktowano naszą misję poważnie.

Dalsza część wywiadu

"Gość Radia ZET"

13.06.2012

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Aleksander Kwaśniewski, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Aleksander Kwaśniewski: Dzień dobry, witam panią i państwa.

Monika Olejnik: Można było więcej, panie prezydencie niż jedna bramka?

Aleksander Kwaśniewski: Można było wygrać, ponieważ w drugiej połowie szczególnie grali dobrze i mieli okazje, ale można było też przegrać, bo gdyby Rosjanom udało się po przy 1:0 coś strzelić, to prawdopodobnie odrobienie strat byłoby bardzo trudne.

Link do programu na stronie Radia ZET